Lokalizacja: Strona główna >> Problem z Pomorzem

Problem z Pomorzem

W tej sytuacji przed Polską stanęło pod­stawowe pytanie: czy traktować Pomorze Zachodnie - podobnie zresztą jak całe zie­mie odzyskane - jako dzielnicę przodującą, swoistą lokomotywę rozwoju gospodarcze­go kraju czy też dzięki jego potencjałowi dokonać odbudowy pozostałych dzielnic,
doprowadzając do zrównania poziomu cy­wilizacyjnego całego kraju.
Pierwsza z tych koncepcji, bardziej ra­cjonalna ekonomicznie, wymagałaby jed­nak poważnych naktadów inwestycyjnych, na które zniszczonego kraju nie było stać. Główna trudność pierwszych powojennych lat polegała na konieczności jednoczesne­go prowadzenia dwóch procesów: całkowi­tej wymiany ludności oraz odbudowy i uru­chamiania gospodarki. Podyktowana racją stanu konieczność osiedlenia w regionie jak największej liczby Polaków zmuszała do szybkiego stworzenia gospodarczych warunków dla ich przyjęcia, nawet kosztem racjonalności ekonomicznej.
Ze względu na potrzeby osadnictwa, przystępując do odtworzenia infrastruktury i gospodarki w regionie, największy nacisk położono na rolnictwo, w pierwszej kolej­ności w celu przeprowadzenia siewów i żniw. Głównym problemem chłopów byt brak wystarczającej ilości materiału siew­nego, koni, traktorów, a przede wszystkim tanich kredytów. Najważniejszym zaś dyle­matem władz był kształt reformy rolnej. Bez polskich właścicieli ziemskich i z du­żym areałem do rozdysponowania można było tu zezwolić na powstawanie gospo­darstw prywatnych większych niż na zie­miach dawnych.
Jednakże taka koncepcja ograniczałaby nasycenie wsi żywiołem polskim, co było sprzeczne z polską racją stanu. Z drugiej jednak strony trudno było dzielić stuhektarowe i większe gospodarstwa przy braku odpowiedniej liczby zabudowań mieszkal­nych i gospodarskich. Eksperyment w po­staci przeznaczenia części poniemieckich wielkich gospodarstw na spółdzielnie parcelacyjno-osadnicze zakończył się całkowi­tą klęską. Ostatecznie kształt reformy rol­nej, przeforsowany przez Polską Partię Robotniczą, doprowadził do powstania po­nad 100 tysięcy gospodarstw o średniej po­wierzchni powyżej 8 hektarów. Tym samym nastąpiła zmiana dotychczasowej struktury agrarnej Pomorza Zachodniego w kierunku rozdrobnienia średnich gospodarstw rol­nych. Pozostałością tych decyzji przez kil­ka kolejnych dekad były liczne przypadki wspólnego użytkowania zabudowań miesz­kalnych i gospodarczych przez dwie lub na­wet trzy rodziny. Większość gospodarstw
0 powierzchni powyżej 100 hektarów pozo­stało w gestii państwa, co było zaczynem tworzonych od 1948 roku spółdzielni pro­dukcyjnych i od 1949 roku Państwowych Gospodarstw Rolnych.
Uruchamianie infrastruktury miast i potencjału przemysłowego w trakcie pierwszych kilkunastu miesięcy również odbywało się w sposób żywiołowy. Naj­pierw następowało zabezpieczenie mie­nia, a następnie uruchamiano to, co było najbardziej potrzebne osadnikom i naj­mniej zniszczone - przemysł przetwórczy, rolno-spożywczy, materiałów budowla­nych czy energetykę. W 1946 roku na tere­nie Pomorza Zachodniego funkcjonowało już niespełna 40% przedwojennych zakła­dów przemysłowych, ale niemal wyłącznie małych i średnich. Można uznać, że do końca 1946 roku władze lokalne, przy ni­kłej pomocy centrum, przeprowadziły wstępną odbudowę. Była to odbudowa ty­powa dla wielu innych regionów Polski, niemal bez udziału morskiej części poten­cjału Pomorza Zachodniego. Ten poten­cjał bowiem nadal znajdował się we wła­daniu Rosjan.

Tagi: pomorze

Reklama

pomiary elektryczneserwery vpspozycjonowanie poznań
przewóz osób rzeszów, apartamenty kraków, tanie noclegi piwniczna-zdrój, Skuteczna i szybka nauka kitesurfing, obozy kite., hostele Kraków, okręgowa stacja kontroli pojazdów, Spa w Polsce